Historia kutnowskich spotkań z piłkarzami Widzewa sięga ubiegłego stulecia.Pierwsze oficjalne spotkanie łódzkich piłkarzy na ziemi kutnowskiej miało miejsce przed rundą wiosenną w 1999 roku. Gośćmi w istniejącej jeszcze hali Czarnych byli Zbigniew Czajkowski, Arkadiusz Świętosławski oraz najbardziej nam znany bramkarz Tomasz Muchiński. Tomek występował przecież w Stali Kutno i często podkreślał swój sentyment do naszego miasta. Zawsze też mógł liczyć na wsparcie kutnowskich fanów podczas meczów rozgrywanych w bramkarskiej bluzie Widzewa.

Hala została wypełniona po brzegi kutnowskimi fanami, począwszy od najstarszych kibiców którzy na mecze jeździli od początku lat 80-tych, aż po najmłodszych miłośników łódzkiego klubu. Szczególnie dla nich było to na pewno wyjątkowe przeżycie, wielu z tych małolatów złapało futbolowego bakcyla i do tej pory pojawia się na meczach rozgrywanych zarówno w Łodzi na Piłsudskiego, ale też w każdym zakątku Polski. Spotkanie poprowadził dziennikarz oraz spiker ze stadionu Widzewa  - Marcin Tarociński.

Seria spotkań z fanami odbyła się w wielu miastach rejonu łódzkiego i była dobrym prognostykiem przed zbliżającą się rundą – pozwoliła zdobyć Widzewiakom tytuł wicemistrzów Polski sezonu 1998/1999.

 Rok później Tomek Muchiński przybył do Kutna z Andrzejem Michalczukiem i młodym piłkarzem Szymonem Pińkowskim. O Michalczuku można napisać, że był jednym z najbardziej walecznych i charakternych piłkarzy łódzkiego Dream Teamu lat 90tych. Mimo, że przyjechał do naszego kraju z Ukrainy to po tych wielu latach spędzonych w Polsce czuje się Polakiem i woli, żeby zwracać się do niego per Andrzej, nie Andriej. Michalczuk był podstawowym zawodnikiem grającym w mistrzowskim składzie Widzewa w obu sezonach 1995/1996 oraz 1996/1997, reprezentował barwy ostatniego polskiego klubu w Lidze Mistrzów. I co zapewne każdy pamięta, zdobył zwycięskiego gola na 3:2 dla Widzewa w decydującym o mistrzostwie meczu na Łazienkowskiej – spotkaniu określonym przez dziennikarzy Canal+ mianem najbardziej dramatycznego i emocjonującego meczu w historii. Człowiek legenda – a do tego bardzo sympatyczny i normalny.

Kolejne spotkanie, ostatnie na hali Czarnych odbyło się dwa lata później w 2002 roku. Z Łodzi przyjechało czterech graczy: Przemysław Urbaniak, Paweł Sobczak, Marcin Morawski oraz Damian Seweryn. Byli to piłkarze młodzi i niezwykle… rozrywkowi, spotkanie odbywało się w luźnej atmosferze, kilka dni przed pierwszym meczem rundy wiosennej. Tak jak po każdym odbywającym się do tej pory oficjalnym spotkaniu piłkarze zostali zaproszeni na posiłek do lokalu, gdzie atmosfera stała się jeszcze bardziej wesoła. Do legendy przeszła rozmowa telefoniczna jednego z wymienionych wyżej graczy z piłkarzem goszczącym w innym mieście: “Jak tam u was? Mieliście na poczęstunku herbatę i ciasto? Stary, w Kutnie to my mamy małe wesele!”.

Atmosfera kutnowska tak się spodobała Damianowi i Przemkowi, że rok później ponownie zgłosili się do wizyty w Kutnie, które tym razem odbyło się w Gimnazjum nr 1. Wraz z nimi pojawił się nowy piłkarz, Brazylijczyk Giuliano. W tym okresie jednak poziom sportowy i organizacyjny w klubie był daleki od tego sprzed kilku lat. Niemniej jednak samo spotkanie również było bardzo sympatycznym wydarzeniem.

Na kolejne odwiedziny czekaliśmy trzy lata. W styczniu 2006 roku spotkanie odbyło się w pubie Joker a naszymi gośćmi był bramkarz Artur Holewiński oraz Bartosz Iwan syn słynnego Andrzeja Iwana medalisty mistrzostw świata z 1982 roku. Zapowiadany Łukasz Trałka, obecny reprezentant Polski niestety nie dojechał z powodów zdrowotnych. Ta wizyta miała nieco bardziej kameralny charakter ale mimo wszystko na spotkaniu pojawiło się kilkudziesięciu fanów. Oprócz rozmowy z piłkarzami, zdjęć i autografów  można było nabyć również pamiątki i gadżety łódzkiego Widzewa. Tradycyjnie już gościnność kutnowskich fanów była wzorowa. Po części oficjalnej zabraliśmy naszych piłkarzy do pobliskiego zajazdu “Basior” gdzie zjedli porządny obiad, napili się i mogli nieco bardziej otwarcie z nami porozmawiać. I tak od Bartka Iwana dowiedzieliśmy się m.in., że bardzo podoba mu się nasza kutnowska flaga z Freddym Krugerem. Zobowiązał się nawet, że jeżeli dostanie od nas podobny t-shirt to założy go pod klubową koszulkę i po strzeleniu bramki zaprezentuje ją przed kamerami. Niestety jego drogi z Widzewem rozeszły się i pomysł nigdy nie został zrealizowany. W tym czasie również miała miejsce podobna sytuacja jak przed laty. Chłopaki dostali telefon od kolegów z drużyny którzy gościli w mieście innego Fan Clubu i zdali sobie wzajemnie krótkie relacje. Gdy zawodnicy goszczący w innym mieście po drobnym poczęstunku, słonych paluszkach i herbacie zbierali się już do domu u nas jak zawsze były syto zastawione stoły i przednia zabawa! Chłopaki zabawili u nas do późnych godzin nocnych i gdyby nie czekająca na  Artura Holewińskiego żona w ciąży to kto wie jak by się skończyło? To spotkanie również przyniosło szczęśliwą wróżbę dla piłkarzy, którzy w sezonie 2005/2006 powrócili do ekstraklasy.

W tym momencie mija już kilka lat od ostatniego tego typu spotkania w Kutnie. Wiele rzeczy się pozmieniało. Wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej.  Między innymi  relacje z klubem, teraz są bardziej oficjalne. Również my działamy jako pełnoprawne oficjalne stowarzyszenie. Jest to pierwsze i jak na razie jedyne stowarzyszenie w Polsce założone przez Fan Club spośród wszystkich krajowych zespołów piłkarskich jak i innych dyscyplin sportowych. Mamy już za sobą kilka akcji charytatywnych a przed nami wyzwanie zorganizowania spotkania z piłkarzami. W tej chwili wszystkie sprawy organizacyjne są dopinane na ostatni guzik. Wiadomo już, że spotkanie odbędzie się 28 marca o godz. 16:30 w hali sportowej Gimnazjum nr 2. Poprowadzi je nasz słynny widzewski spiker Marcin Tarociński. Mamy nadzieję, że dopisze frekwencja ponieważ przygotowane jest wiele atrakcji.

Kutno tylko Widzew!

Podziel się!
  • Facebook
  • Blip
  • Drukuj
  • email
  • Śledzik
  • RSS
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • Google Bookmarks
  • PDF