VISITORS!

Witaj Europo! Niech żyje Euro 2012! Hip hip HURRAAAA!!! Tymi oto okrzykami można było śmiało podsumować wizytę 1400 fanatyków łódzkiego Widzewa, którzy wlali się nieskończonym czerwonym potokiem na stadion Pepsi Arena. Dostać się na ten stadion jest trudniej niż otrzymać wizę USA. Nawet jeśli ambasada podbije Wam paszport to po pierwsze nie oznacza że zostaniecie wpuszczeni a po drugie przygotujcie się na upokarzającą procedurę przyjmowania gości na lotnisku.  Nie doświadczyliście tego? Zapytajcie tych którzy mieli tą przyjemność bądź tych którzy jako kibice drużyny gości przyjeżdżają na stadion Legii. Jak to wygląda i dlaczego. Oto kilka przykładów:

- Alkomat wykazał że masz 0,18‰? – nie wchodzisz choć mogłeś przyjechać samochodem (dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi w Polsce pozwalająca prowadzić pojazdy mechaniczne to 0,2‰).

- Alkomat przestał działać? – nie wchodzisz bo choć od Ciebie nie czuć to jesteś podejrzany.

-  Jesteś zbyt smutny bądź wesoły? – nie wchodzisz gdyż jest podejrzenie że jesteś narkomanem.

- Masz koszulkę informującą że nie lubisz innej drużyny z miasta Łodzi? – nie wchodzisz bo …nie.

- Masz koszulkę/szalik/czapkę itp. itd. informującą że nie lubisz drużyny z którą dziś przyszło nam grać? – tym bardziej nie wchodzisz.

- Ktoś pomylił Twoje nazwisko i na liście wśród 1400 innych osób zamiast np. Frątczak widnieje Frączak? – nie wchodzisz oszuście.

- Ktoś przestawił dwie cyfry na liście i nie zgadzają się z numerem na Twoim paszporcie? – nie wchodzisz nawet jeśli przyjechałeś tu dziś ze… Słowenii.

- Czerwono biała flaga WARSZAWA? – nie wchodzi bo kibice gospodarzy mogą poczuć się urażeni.

I tak dalej można przykładów mnożyć i mnożyć. Do tego m.in. opróżnianie kieszeni i paczek papierosów oraz zdejmowanie butów i skarpetek, zaglądanie pod wkładki. Witamy na Legii!!! Dzięki tym chorym procedurom na stadion nie wchodzi sto osób.

Przełykając gorzką pigułkę jaką zaserwowano nam na bramach wejściowych już od pierwszego gwizdka ruszamy z głośnym dopingiem. Po kilku minutach rozkładamy pomiędzy górną a dolną trybuną pasy materiału. Oprawa VISITORS nawiązywała do flagi Legii którą to nieopacznie zgubili oczywiście na naszą korzyść. Po tej prezentacji która mocno odcisnęła się na umysłach legionistów rozbłysnęły race. Kilkanaście sztuk dostało skrzydeł i wylądowało na murawie oraz sektorze buforowym. To rozwścieczyło jeszcze bardziej miejscowych oraz służby ochrony.  I tak przy akompaniamencie śpiewów żylety “łódzka kur….”(sic!) stewardzi z pianą na ustach wbiegli do sektora dolnego. W pierwszym momencie napotkali opór jednakże przy pomocy pałek i ogromnej ilości gazu łzawiącego udało im się wyłuskać a potem wyprowadzić dwie osoby. Jak to zwykle bywa zakuli w kajdanki przypadkowych kibiców. Po tych emocjach doping siadł. Na szczęście w drugiej połowie meczu nasz śpiew odżył. Zdecydowana większość fanatyków Widzewa skupiła się na sektorze górnym co dało przewidywany efekt. Doping z minuty na minutę przybierał na sile o czym możecie sie przekonać oglądając filmik zamieszczony poniżej. Co do kibiców z Łazienkowskiej to największy ubaw z nich mieliśmy już po ostatnim gwizdku. Tyle wynalazków i to na trybunie VIP to naprawdę rzadkość. Hitem okazała się pani która po zakończeniu meczu co kilka minut wychodziła z jednej z lóż VIP-owskich i a to machała a to wygrażała w nasza stronę. Mając z niej spory ubaw zaczęto skandować aby była bardziej kreatywna w swoich wygibasach i pokazała cycki. Długo prosić nie trzeba było. Pani spod znaku L ochoczo zadarła koszulkę. Jaki przydomek, tacy kibice. Gratulujemy.

Sam mecz niestety przegraliśmy 0:2. W pierwszej połowie gra naszych piłkarzy wyglądała całkiem przyzwoicie. Przy wyniku bezbramkowym Przemek Oziębała miał nawet wyśmienitą sytuację na zdobycie bramki. Niestety w drugiej części meczu im bliżej końca tym było gorzej. Trzecia porażka z rzędu i druga kolejna z największymi wrogami. Ostatnio ciężko jest być kibicem Widzewa. Ale co tam głowa do góry. Z przesłaniem do działaczy i piłkarzy można zakończyć ten opis takimi oto trzema hasłami:

“Kibice dumą Widzewa” bo “Widzew to MY”  a “wasza NIEUDOLNOŚĆ umacnia naszą WIARĘ!!!”

Trzy dni później na tym samym stadionie pomiędzy tymi samymi drużynami odbył się mecz 1/8 Pucharu Polski. Według działaczy KP Legia Warszawa podczas meczu ligowego Widzew nadużył gościnności i postanowili sobie tym razem nie wpuścić kibiców gości. :|

Poza tym Komisja Ligi Ekstraklasy SA dodatkowo zdecydowała się ukarać Widzew Łódź zakazem udziału zorganizowanej grupy kibiców w czterech meczach wyjazdowych T-Mobile Ekstraklasy oraz karą finansową w wysokości 10 tysięcy złotych. Sympatyków Widzewa zabraknie zatem oficjalnie nie tylko na pozostałych jesiennych meczach wyjazdowych (z Lechią Gdańsk, Lechem Poznań i Wisłą Kraków), ale również na wiosennym meczu z Polonią Warszawa.

Podziel się!
  • Facebook
  • Blip
  • Drukuj
  • email
  • Śledzik
  • RSS
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • Google Bookmarks
  • PDF